Lecz pewnego dnia wyjechał ze swojego województwa w sprawach służbowych i poznał dziewczynę którą był zauroczony, pomyślał że dobra by była z niej żona. Po dwóch miesiącach znajomości oświadczył się dziewczynie.
C.d.n.
Lecz pewnego dnia wyjechał ze swojego województwa w sprawach służbowych i poznał dziewczynę którą był zauroczony, pomyślał że dobra by była z niej żona. Po dwóch miesiącach znajomości oświadczył się dziewczynie.
C.d.n.
Panna Basia była drugą córką swoich rodziców, była dzieckiem tzw do wszystkiego, pracowała w polu od najmłodszych lat, a jej starsza siostra nie chciała. Później urodził się brat Basi, który był za mały żeby pomagać w gospodarstwie, a potem był rozpieszczany i nie musiał pomagać, bo przecież to ukochany syn i bardzo wyczekiwany. Tak wiec Basia od najmłodszych lat mogła liczyć tylko na siebie.
Kiedyś gdy Basia wracała ze szkoły rowerem, przewróciła się i zrobiła sobie nie małą dziurę w kolanie. A że była sama na drodze, żadnej pomocy to wsiadła na rower i pojechała do domu. Podczas jazdy krew z rany leciała nieubłaganie i pod wypływem ciśnienia leciało jej coraz więcej. Gdy już dojechała do domu, babcia opatrzyła ranę i zawinęła w szmatkę. Niestety nikt tego nie pilnował że ranę trzeba przemywać i szmatka wrosła w ranę, ból przy odrywaniu materiał z rany był okropny i Basia ciężko go znosiła ale wytrzymała i od tej pory sama dbała o zagojenie się rany.
Gdy Basia chorowała nikt nie zwracał na to uwagi ponieważ, gdy tylko łapało ją jakieś przeziębienie to jej szybko przechodziło. Ale gdy pewnego razu zachorowała i krew leciała jej z nosa i nie chciała przestać, jej mama powiedziała że "zła krew wyleci, a dobra zostanie" i biedna Basia czekała, aż jej ojciec nie wytrzymał i zadzwonił po karetkę, gdy Pani doktor zobaczyła ile krwi z takiej małej dziewczynki zeszło od razu powiedziała "zabieramy ją do szpitala". Tam tydzień leżała pod kroplówką aby nabrać sił.
Minęły lata. Basia stała się już kobietą, która chce iść do szkoły i dalej się uczyć. Niestety, jej mama powiedziała że nie ma na to pieniędzy, a że starsza córka już się uczyła, to młodsza nie musi. Chodziło tu o szkołę średnią, do której trudno było się dostać, trzeba było mieć dobre oceny i najlepiej znajomości. Basia miała zostać po podstawówce i pracować na gospodarce za darmo (tzn. za jedzenie), wiec wyprowadziła się z rodzinnego domu jak miała 16 lat. Wyjechała do miasta aby pracować i mieć lepszą przyszłość, niż jej mama przewidziała.
Gdy mieszkała w mieście wreszcie poczuła że to jest jej miejsce. Zatrudniła się w wielkiej fabryce (nikt nie chciał tam pracować ponieważ, było tam ciężka praca fizyczna). Basia też nie miała dużo siły, bo była filigranową kobietą o ciemnych włosach, piwnych oczach i skromnej budowie. Lecz dawała sobie radę i chociaż pracowała na dwie zmiany, to było to lepsze niż jakby pracowała w roli u rodziców.
W mieście było jej dobrze, fabryka sponsorowała wyjazdy po Polsce i zagraniczne, wiec zwiedziła trochę świata. Najgorsze były tzw. nocki, czyli praca w nocy. Trzeba było dostać się do fabryki a autobusy nie zawsze jeździły w nocy, wiec trzeba było iść do niej pieszo. I aż pewnego razu, gdy Basia wracała z pracy nad ranem i marzyła tylko aby rzucić się do łóżka, na jej drodze stanęło trzech mężczyzn, byli bardzo pijani po całonocnej imprezie. Nie pozwolili jej przejść dalej, tylko zaczęli się do niej dobierać, nikogo nie było aby mógł jej pomóc.
Gdy już doszła do domu, wzięła prysznic i obiecała sobie że w życiu nikomu o tym nie opowie. To zmieniło jej życie, stała się bardzo ostrożna i nieufna do ludzi.
"Ludzie to wilki" - mawiała
Po 10 latach pracy w fabryce poznała swojego przyszłego męża z którym miała niestety kolejne przygody.
c.d.n