Obserwatorzy

czwartek, 30 grudnia 2021

Dzieciństwo Kasi cz.5

 Mała Kasia ze swego dzieciństwa pamięta tylko mamę. Bo tata pojawił się gdy Kasia miała 6lat, wtedy jej powiedziano że ten Pan to jej tata. A do obcych Kasia była nieufna, wiec bała się własnego ojca.

Gdy Basia chodziła do pracy, mała Kasia i jej tata zostawali sami w domu, Radek miał się nią opiekować, lecz tego nie robił. Kasia przeważnie sama biegała pod blokiem, bez opieki. Wiec sama musiała sobie radzić z dużymi dziećmi które ją zaczepiali a z czasem nawet bili. W swojej klatce (mieszkała w bloku mieszkalnym) miała dwoje przyjaciół, Leona, który mieszkał piętro niżej i Lenę, która mieszkała dwa piętra niżej, oni razem chodzili do szkoły, ale 200m szli w 30min, a Kasia nie chciała tak się wlec wiec te 200m pokonywała sama w 5min, czasami biegiem a czasami szybko chodząc. 

Tata ją nauczył szybko chodzić, bo gdy zaprowadzał ją czasami do przedszkola, to na małą Kasię nikt nie czekał, wiec musiała nadążyć za dużym tatą, który robił duże kroki.

Więc mała Kasia, musiała sama o siebie zadbać od najmłodszych lat, nie mogła na nikogo liczyć. Chyba że na siebie. 

Gdy mama wychodziła do pracy, tata bardzo krzyczał na małą Kasię, tak bardzo się go bała że chowała się pod stołem lub w szafie. Basia gdy przychodziła z pracy myślała że bawią się w chowanego, nie wiedziała że Kasia potrafiła tam kilka godzin spędzić, albo i dłużej. 

Po jakimś czasie Basia zorientowała się że coś jest nie tak. I wtedy często się kłóciła z Radkiem i to cały czas, codziennie i kilka razy w ciągu dnia = codzienne awantury.

Gdy Kasia chodziła już do 5-6 klasy podstawowej była jedną z tych dziewczynek z którą się nie zadziera, bo wybuchała agresją. Często była sytuacja że podmieniali jej plecak z kolegą z klasy plecakiem, były identyczne. Wiec gdy się to przydarzyło raz czy dwa to jeszcze pół biedy... Ale gdy to się zdążało notorycznie Kasi puszczały nerwy i biła osoby które pierwsze były pod ręką. A że Kasia wyrosła na dużą dziewczynę to też siły miała więcej, bo ona była najwyższa w całej klacie, miła jeszcze koleżankę która była nieco grubsza ale i wysoka, wiec jak były we dwie to nikt z nimi nie zadzierał. Oczywiście często były u dyrektora ale jakoś nigdy rodziców nie wzywali. 

C.d.n.

czwartek, 23 grudnia 2021

Dziecko cz.4

 Po 3 latach związku Basi i Radka i starania się o dziecko w końcu się udało. Za 9 miesięcy miała się urodzić ich córeczka, lecz z ciążą były problemy. Były podejrzenia że ciąża nie zostanie utrzymana do końca, związku z tym Basia leżała w szpitalu na podtrzymaniu ciąży. Była tam 7. i 8. miesiąc. Na sam koniec została wypisana do domu. Rozwiązanie miało nastąpić pod koniec lub na początku roku, czyli w zimę. Radek w ten czas miał przyjechać z zagranicy, lecz na święta mu się nie udało dopiero na sylwestra. 

1 stycznia Basia poczuła że jej wody płodowe odeszły, wiec Radek zabrał żonę do szpitala. Niestety w najbliższej okolicy był zamknięty z powodu remontu. A wiec pojechali samochodem do sąsiadującej miejscowości. Tam Basię przyjęli na oddział ginekologiczny i o 2.14 w nocy urodziła się Kasia - ich oczekiwana córka. W szpitalu pielęgniarki nie pomagały przy opiece przy dziecku, wiec Basia musiała wszystko sama zrobić podczas bóli poporodowych.

W domu było podobnie ponieważ, Radek musiał wrócić do pracy za granicę, wiec Basia została sama z małym dzieckiem. Niestety nie miała od nikogo pomocy. Radek od czasu do czasu zjeżdżał do Polski, ale mała Kasia tego nie pamiętała, bo potem na długo wyjechał i gdy miała 6 lat to poznała i zapamiętała swego ojca ponieważ, często na nią krzyczał z niejasnej przyczyny.

Radek nie lubił małych dzieci ponieważ, w rodzinnym domu był najstarszy i pełno młodszego rodzeństwa było, wiec za własnym dzieckiem też nie przepadał. Czuł zazdrość, bo Basia już nie miała tyle czasu dla niego, tylko więcej czasu poświęcała dziecku.

Dzieciństwo Kasi nie było usłane różami, gdy mama wychodziła do pracy, Kasia codziennie błagała aby nie wychodziła, bo tata na nią krzyczy. Basia na początku nie wiedziała o co chodzi, myślała że raz na jakiś czas tylko upomni dziecko donośniejszym głosem. Ale gdy została świadkiem tej awantury, którą rozpętuje Radek, wiedziała że jest źle. Radek tak mocno się wydzierał że biedna mała Kasia chowała się w szafie lub pod ławą i była cichutko jak tylko się da. A on i tak awanturował się tak głośno że aż sąsiedzi słyszeli. 

C.d.n.

środa, 22 grudnia 2021

Młoda para cz.3

 Pewnego razu, gdy Radosław wyszedł już do cywila, poszedł na wesele kolegi. Spotkał tam Basię, która była koleżanką Panny Młodej. Pierwsze spotkanie nie było owocne. Basia nie była przekonana do Radka. Lecz on twierdził inaczej, bardzo mu się spodobała.

Spotkali się jeszcze kilka razy i Basia w sumie stwierdziła, że Radek jest osobą którą warto się zainteresować. Po kilku miesiącach, Radek oświadczył się, a ona się zgodziła. Pod koniec grudnia, między świętami Bożego Narodzenia a Sylwestrem, był ślub i wesele. Basia wszystko musiała sama zorganizować, bo Radek pracował za granicą. 

Ślub był w jej rodzinnej miejscowości, bo taka jest tradycja. Związek małżeński jest zawierany w parafii do której należy Panna młoda, wiec cała rodzina Radka była przywieziona autobusem, aby nie musieli przyjeżdżać taki kawał drogo sami. Lecz rodzina tego nie uszanowała, ponieważ i tak byli "naburmuszeni" że w ogóle musieli przyjeżdżać. Prezenty z rodziny Radka też były raczej skromne, bo powiedzieli że musieli się wystroić i przyjechać, wiec ponieśli koszty. 

Rodzina Basi była na miejscu, ale w niczym jej nie pomagali przy organizacji. I tylko narzekali że a to rosół za zimny a to prezenty tej drugiej rodziny za słabe. Ale i tej rodziny prezenty nie były jakieś lepszej jakości, były dosyć przeciętne. Ale chociaż były, jakiekolwiek.

Po tej całej uroczystości, każda z rodzin pojechała do własnych domów. Niestety Państwo młodzi też, wraz ze swoimi rodzinami pojechali do domów. Dopiero gdy dostali z przydziału własne mieszkanie zamieszkali razem. 

Mieszkanie z przydziału dostawało tylko i wyłącznie małżeństwo, świeżo po ślubie. Lecz mieszkanie trzeba było jeszcze wyremontować, aby można było tam zamieszkać. Do zrobienia były ściany (malowanie) oraz podłoga ponieważ była tylko posadzka, wiec szybko pomalowali mieszkanie na biało i położyli gumoleon i można już mieszkać. Ale wraz z nabyciem mieszkania brało się kredyt na 30 lat. Wiec przed nabyciem takiego mieszkania trzeba było mieć trochę gotówki, wiec Radek wyjechał ponownie za granicę zarobić, dużo to nie dało ponieważ była inflacja i pieniądz tracił na wartości. 

Ale po 2 latach związku, Radek wykupił mieszkanie i mogli już zamieszkać razem. 

C.d.n.

Strach przed nieznanym