Po 3 latach związku Basi i Radka i starania się o dziecko w końcu się udało. Za 9 miesięcy miała się urodzić ich córeczka, lecz z ciążą były problemy. Były podejrzenia że ciąża nie zostanie utrzymana do końca, związku z tym Basia leżała w szpitalu na podtrzymaniu ciąży. Była tam 7. i 8. miesiąc. Na sam koniec została wypisana do domu. Rozwiązanie miało nastąpić pod koniec lub na początku roku, czyli w zimę. Radek w ten czas miał przyjechać z zagranicy, lecz na święta mu się nie udało dopiero na sylwestra.
1 stycznia Basia poczuła że jej wody płodowe odeszły, wiec Radek zabrał żonę do szpitala. Niestety w najbliższej okolicy był zamknięty z powodu remontu. A wiec pojechali samochodem do sąsiadującej miejscowości. Tam Basię przyjęli na oddział ginekologiczny i o 2.14 w nocy urodziła się Kasia - ich oczekiwana córka. W szpitalu pielęgniarki nie pomagały przy opiece przy dziecku, wiec Basia musiała wszystko sama zrobić podczas bóli poporodowych.W domu było podobnie ponieważ, Radek musiał wrócić do pracy za granicę, wiec Basia została sama z małym dzieckiem. Niestety nie miała od nikogo pomocy. Radek od czasu do czasu zjeżdżał do Polski, ale mała Kasia tego nie pamiętała, bo potem na długo wyjechał i gdy miała 6 lat to poznała i zapamiętała swego ojca ponieważ, często na nią krzyczał z niejasnej przyczyny.
Radek nie lubił małych dzieci ponieważ, w rodzinnym domu był najstarszy i pełno młodszego rodzeństwa było, wiec za własnym dzieckiem też nie przepadał. Czuł zazdrość, bo Basia już nie miała tyle czasu dla niego, tylko więcej czasu poświęcała dziecku.
Dzieciństwo Kasi nie było usłane różami, gdy mama wychodziła do pracy, Kasia codziennie błagała aby nie wychodziła, bo tata na nią krzyczy. Basia na początku nie wiedziała o co chodzi, myślała że raz na jakiś czas tylko upomni dziecko donośniejszym głosem. Ale gdy została świadkiem tej awantury, którą rozpętuje Radek, wiedziała że jest źle. Radek tak mocno się wydzierał że biedna mała Kasia chowała się w szafie lub pod ławą i była cichutko jak tylko się da. A on i tak awanturował się tak głośno że aż sąsiedzi słyszeli.C.d.n.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz