Obserwatorzy

poniedziałek, 14 marca 2022

Fajna szkoła (cz 7)

 W szkole policealnej było fajnie. Najciekawsza i najbardziej normalna szkoła. Przyjazna atmosfera i spaniali ludzie, otwarci i wyrozumiali. To była najlepsza decyzja. Szkoła ta kazała się kłaść do masażu - idealnie, nic nie szkodzi że ta druga osoba nie umiała masować, nauczy się. Robili sobie kawki i herbatki co rano, gdy się spotykali. Kasi ta atmosfera od razu podpasowała.

To była szkoła dzienna, wiec na dobre wychodziło to Kasi, bo nie siedziała ciągle w domu z matką. Ojciec już mieszkał oddzielnie. Te dwa lata szkoły bardzo szybko zleciały no i w końcu Kasia miała już zawód, który mogła wykonywać, bo egzamin zdała na 5.

Gdy Kasia poszła do Urzędu Pracy zaproponowali jej staż w gabinecie kosmetycznym, w którym będzie od większości rzeczy, tzn. sprzątanie, umawianie klientów, masowanie, pomoc kosmetyczkom. Po stażu szefowa zatrudniła Kasię na rok, czyli w sumie 1,5 roku pracy w między czasie Kasia pomyślała że fajnie by było zrobić nowy zawód i bardziej pomagać kosmetyczkom i poszła na technik usług kosmetycznych do tej samej szkoły co wcześniej. Dziewczyny w szkole były w porządku ale to nie to samo, ponieważ ten kierunek był tylko zaoczny czyli spotykali się w weekendy. Kasia pracowała w tygodniu oraz w sobotę, ale jakoś dawała sobie radę aby to pogodzić. Szefowa była zła że Kasia poszła do szkoły i chce się uczyć jej zawodu, wiec gdy umowa miała wygasnąć to nie przedłużyła jej. 

Nie wiedziała wtedy że Kasia ma jeszcze bardziej ambitne plany. I po kryjomu, żeby nikt nie wiedział zapisała się na studia.

C.d.n.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Strach przed nieznanym